Kosmetyków nigdy nie może brakować, szczególnie gdy pewna partia została zużyta. Prezentuje nowości, które w ostatnim czasie trafiły na moją półkę.
poniedziałek, 7 listopada 2011
Projekt denko #1
Poniżej prezentuję kosmetyki, z którymi pożegnałam się w październiku.
Balsam brązujący z wyciągiem z orzecha włoskiego ACTIVEBODY firmy Kolastyna - skończył się, nie będziemy za nim płakać. Ogólnie niby wszystko w porządku, jednak może ze względu na zapach, coś mi w nim nie pasowało. Nawilżał, ale może nie jestem przekonana do kosmetyków brązujących?
Wygładzający scrub do stóp z Oriflame, seria Foot Care o truskawkowym zapachu. Scrub łączy zalety naturalnego pumeksu z drobinkami pokruszonych łupin migdałów i ekstraktem truskawkowym, by złuszczać, odżywiać i rewitalizować suchą, zrogowaciałą skórę. Scrub wart polecenia - dobrze złuszcza, ma ładny zapach. Pozostawia gładką skórę stóp.
Mgiełka wzmacniająca do włosów RADICAL z ekstraktem ze skrzypu polnego, zielonej herbaty, protein pszenicznych, prowitaminy B5 od FARMONY. Oszałamiąjących efektów nie było. Nie zauważyłam by włosy były grubsze, gęstsze. Mgiełka pomagała za to w rozczesywaniu splątanych włosów, które były jednocześnie gładsze. Ze względu na niską cenę (6,59 zł) można zastanowić się nad ewentualnym zakupem w przyszłości.
A teraz pora na mojego osobistego faworyta - podkład Mattitude Hight Definition od ASTOR w kolorze Porcelain 002. Dzięki podkładowi moja cera wyglądała naturalnie, nie błyszczała się, a z tym miałam zawsze największy problem przy wyborze podkładu. Jednocześnie na twarzy nie było widać makijażu, nie było tzw. "efektu maski". Co do koloru - rzeczywiście jest jasny. Przez jakiś czas, gdy po wakacjach byłam bardziej opalona musiałam go stanowczo odstawić.
Kolejny hit - najlepszy tusz do rzęs jaki kiedykolwiek używałam - Wonder Lash Intense Mascara Oriflame. Czasem zdradzam go i kupuję jakiś inny tusz, ale zawsze wracam do Wondera. Ma plastikową szczoteczkę, która pozwala na precyzyjne tuszowanie rzęs. Rzęsy nie kleją się, są ładnie rozczesane, dzięki czemu nie ma potrzeby używania grzebyka do rzęs. Kolor jest intensywnie czarny. Polecam, polecam,polecam.
czwartek, 3 listopada 2011
Marcel Marongiu
Efektem współpracy Oriflame i dyrektora artystycznego marki GUY LAROCHE - Marcela Marongiu - jest woda perfumowana by Marcel. Do zakupu skusiła mnie próbka zapachu dołączona do jednego z poprzednich katalogów. Jednak zapach przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Jest dokładnie tym, co lubię. Łączy nuty zapachowe róży, absyntu, kadzidła, róży tureckiej, daktyli, irysów. Wszystko to na bazie zamszu, paczuli i ambry. A do tego piękny,niezwykle elegancki flakon.
Co do samego zapachu i jego zastosowania....Jeśli lubicie zapachy mocniejsze, wieczorowe, to coś w sam raz na taką okazję. Trzeba jednak zaznaczyć, że zapach nie jest duszący. Zapach długo się utrzymuje, jest kobiecy i elegancki. Śmiało można powiedzieć, że będzie to jeden z hitów Oriflame.
Jestem numerem 65768
Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od DKMS. A w niej czerwony znaczek fundacji i karta z numerem rejestracyjnym potencjalnego dawcy.
Dla niewtajemniczonych - dokładna nazwa to Fundacja DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. O fundacji stało się głośno w mediach, gdy ruszyły poszukiwania dawcy dla Adama "Nergala" Darskiego, lidera zespołu BEHEMOT. Obecnie w bazie potencjalnych dawców DKMS zarejestrowanych jest ponad 161.160 osób, w tym ja - numer 65768. Rejestracja jest całkowicie bezbolesna,jednak samo podjęcie decyzji o rejestracji musi być podjęte w pełni świadomie. Szczegóły dotyczące działania fundacji i procedury rejestracyjnej dostępne są na stronie internetowej DKMS
Czerwona przypinka DKMS
Karta z numerem rejestracyjnym
Zachęcam wszystkich do rejestracji w bazie DKMS. Może właśnie Ty jesteś poszukiwanym genetycznym bliźniakiem dla kogoś, kto walczy o życie.
poniedziałek, 31 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)











