niedziela, 18 stycznia 2015

Powrót po długiej przerwie

Witajcie

Po bardzo długiej przerwie witam ponownie wszystkie osoby, które jakimś cudem jeszcze tu zaglądają. Już kiedyś pisałam, że postaram się publikować posty regularnie, zajmę się blogiem na poważnie, a jednak nic z tego nie wyszło. Baaa znikłam z blogosfery na blisko pięć miesięcy. Tym razem nie będę się tłumaczyć ani składać żadnych obietnic. Zobaczymy co czas pokaże. Wszystko powoli zaczyna się układać, mam odrobinę więcej wolnego czasu, biorąc pod uwagę szalony pomysł podjęcia kolejnych studiów podyplomowych. Ale podobno im więcej mamy zajęć, tym jesteśmy lepiej zorganizowani. I chcąc nie chcąc muszę się z tym zgodzić. Wszystkie sprawy które mnie absorbowały w ostatnich miesiącach zostały praktycznie zamknięte - organizacja wesela, kurs, na który chodziłam od października, mały remont, sprzątanie i w końcu przeprowadzka. Co prawda do mieszkania wynajmowanego, ale mimo wszystko pierwszego wspólnego. Na chwilę obecną pozostały jeszcze studia, ale to też kwestia jeszcze tylko jednego semestru i mam nadzieję w okolicach czerwca, lipca będzie po wszystkim. Cóż, stwierdziłam ostatnio, że lubię się uczyć, więc jest ok. 
Mam nadzieję, że dobra organizacja czasu pozwoli mi na częstsze zaglądanie na All I Need.....oraz na Wasze blogi, bo z tym też nie było ostatnio najlepiej. Na bieżąco byłam praktycznie tylko z tymi blogami, które osiadają konta na facebook'u i instagramie, bo tam jestem praktycznie cały czas. 
Zastanawiałam się też jaką formę powinien przybrać blog, ponieważ pisanie typowych, profesjonalnych, merytorycznych recenzji kosmetycznych wymaga intensywnego używania, testowania wciąż nowych kosmetyków, a i w tej kwestii wiele się zmieniło. Zdecydowanie przestałam robić zapasy kosmetyczne tylko po to, żeby kupić i poznać coś nowego. Owszem, kupuję nowe rzeczy, nie zaprzestałam całkowicie używania kosmetyków kolorowych i wszelkiej maści pielęgnacyjnych, ale robię to w sposób zdecydowanie bardziej racjonalny, systematyczny, dzięki czemu zużywam zapasy i kupuję tak naprawdę tylko te rzeczy, których naprawdę potrzebuję. Patrząc na całokształt blogosfery, na tematykę poruszaną na blogach, które w jakiś sposób przyciągają moją uwagę, dochodzę do zdania, że dobrze byłoby pójść delikatnie w stronę lifestyle'ową, pisać o tym, co mnie aktualnie zainteresuje, zainspiruje, nie ważne czy będzie to recenzja kosmetyku, przepis na coś smacznego, zdjęcia ze spotkania ze znajomymi, koncertu, wycieczki etc.

Jednak bez obietnic. Zobaczymy co czas przyniesie. Pozdrawiam serdecznie, Ania.

1 komentarz:

  1. W takim razie obserwuję i czekam na kolejny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń