czwartek, 3 listopada 2011

Marcel Marongiu

Efektem współpracy Oriflame i dyrektora artystycznego marki GUY LAROCHE - Marcela Marongiu - jest woda perfumowana by Marcel. Do zakupu skusiła mnie próbka zapachu dołączona do jednego z poprzednich katalogów. Jednak zapach przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Jest dokładnie tym, co lubię. Łączy nuty zapachowe róży, absyntu, kadzidła, róży tureckiej, daktyli, irysów. Wszystko to na bazie zamszu, paczuli i ambry. A do tego piękny,niezwykle elegancki flakon. 



Co do samego zapachu i jego zastosowania....Jeśli lubicie zapachy mocniejsze, wieczorowe, to coś w sam raz na taką okazję. Trzeba jednak zaznaczyć, że zapach nie jest duszący. Zapach długo się utrzymuje, jest kobiecy i elegancki. Śmiało można powiedzieć, że będzie to jeden z hitów Oriflame.

Jestem numerem 65768

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od DKMS. A w niej czerwony znaczek fundacji i karta z numerem rejestracyjnym potencjalnego dawcy. 
Dla niewtajemniczonych - dokładna nazwa to Fundacja DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. O fundacji stało się głośno w mediach, gdy ruszyły poszukiwania dawcy dla Adama "Nergala" Darskiego, lidera zespołu BEHEMOT. Obecnie w bazie potencjalnych dawców DKMS zarejestrowanych jest ponad 161.160 osób, w tym ja - numer 65768. Rejestracja jest całkowicie bezbolesna,jednak samo podjęcie decyzji o rejestracji musi być podjęte w pełni świadomie. Szczegóły dotyczące działania fundacji i procedury rejestracyjnej dostępne są na stronie internetowej DKMS 

 Czerwona przypinka DKMS
 
Karta z numerem rejestracyjnym
Zachęcam wszystkich do rejestracji w bazie DKMS. Może właśnie Ty jesteś poszukiwanym genetycznym bliźniakiem dla kogoś, kto walczy o życie.

piątek, 28 października 2011

Czytelnia

Gdyby się zastanowić nad uzależnieniem, to na pewno jestem uzależniona od książek. Różna tematyka, niekiedy bardzo odmienna od siebie. Niżej ostatnie pozycje z osiedlowej biblioteki.


 

poniedziałek, 17 października 2011

Superduet od Eveline

Ostatnie biedronkowe zakupy zakończyły się przytarganiem do domu kosmetyków od Eveline Cosmetics. Konkretnie SUPERDUETU: tuszu Million Calories i błyszczyka Colour Celebrities. 

Opis na opakowaniu
Niezawodny zestaw do codziennego makijażu. Błyszczyk Colour Celebrities dzięki zawartości witamin i olejków mineralnych pielęgnuje delikatną skórę ust. Innowacyjna formuła Mega Shine System zapewnia ustom zmysłowy i wibrujący blask oraz wizualne powiększenie. Mascara Million Calories perfekcyjnie wydłuża i maksymalnie pogrubia rzęsy. Ultragęsta szczoteczka pozwala na ich precyzyjne rozdzielenie i delikatne uniesienie, co sprawia że spojrzenie staje się niezwykle czarujące i wyraziste.


A co ja na to? Całkowicie się zgadzam z opisem. Tusz niesamowicie podkręca rzęsy, nie maże się, nie kruszy. Ostatnio cały czas używałam tuszu Wonder z Oriflame, ale ten wcale nie ustępuje mu kroku,mimo że i szczoteczka inna i właściwości też. Więcej obaw miałam w stosunku do błyszczyka. Początkowo wydawał mi się za ciemny, wręcz brązowy. Jednak na ustach wygląda bardzo delikatnie, transparentnie w porównaniu do koloru opakowania. Nie lepi się, dość długo utrzymuje się na ustach. I ten niesamowity zapach brzoskwiń. A wszystko to za oszałamiającą cenę  10,99 zł o ile dobrze pamiętam.