Witajcie
Dziś post o tematyce zupełnie odmiennej od kosmetycznej. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię przeglądać wszelkiego rodzaju mixy zdjęć na blogach. Dlatego też postanowiłam sama stworzyć taki mix, szczególnie że Instagram wciągnął mnie ostatnio bardzo. Nie przedłużając, zapraszam na mały fragment tego co działo się u mnie w grudniu.
1. Nie tak dawno stwierdziłam, że lubię się uczyć.
2. Świeżo kupiona pomadka Wibo Eliksir złamała się zanim jeszcze na dobre zaczęłam jej używać.
3. Spacer zakończony herbatką i pizzą.
4. Grudniowa tapeta od Pauli
5/6. Świąteczne dekoracje i Mikołajki w pracy.
7. Mikołaj od BKO Ostrowiec Św.
8. Zamówienie z www.goodies.pl
1. Projekt denko #20
2. Praca, praca, praca.
3. Biedronka, ach Biedronka.
4. Tymbark, bo przecież w szkole też pić trzeba.
5. Moje różowe kapciochy.
6. Świąteczny kubek od S.
7. Cudaki na sklepowym dachu.
8. Mój prezent na drugą rocznicę.
1/2. Wyprawa na sushi.
3. Element wystroju.
4. Prezent świąteczny ode mnie dla mnie. Nie byłam przekonana w 100%, ale chyba będę zadowolona.
5. Moje dzieło.
6. Milka od zawsze była dla mnie zgubą.
7/8. Ostrowiecki rynek.
1. Uwielbiam zapach.
2. Już myślałam, że nic z niego nie będzie, a tu nagle zakwitł tak ładnie.
3. W pierwszy dzień świąt cudaki się zawinęły i padły. Ale żyją i mają się dobrze.
4. Świąteczny relaks.
5. Sweet focia.
6. Poświąteczne śniadanie w wersji light.
7. Czytadło.
8. Sylwestrowa wycieczka w ramach pracy.
niedziela, 5 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Projekt denko #20
Witajcie w Nowym Roku!
W ramach noworocznego postanowienia miałam więcej czasu poświęcać na pisanie bloga i tak też czynie. Wczoraj zabrałam się za przeglądanie dotychczasowych postów i wyszło na to, że najczęściej i tym samym najbardziej regularnie na blogu pojawiał się "Projekt denko". Tym razem to już jego 20 odsłona. Początkowo chciałam usystematyzować nazwę denkowych postów dodając miesiąc, jednak problem pojawił się w przypadku denek z dwóch miesięcy. Dlatego też posty zostały zwyczajnie ponumerowane. Dodatkowo przymierzam się do zmiany kolorystyki i całego wyglądu bloga. W tym miejscu jednak muszę zwrócić się o pomoc do bardziej doświadczonych blogerek, ponieważ nie jestem na tyle kompetentna by samemu podjąć się tego zadania.
Wracając jednak do meritum. Poniżej prezentuję Wam opakowania po kosmetykach, które zużyłam w grudniu. Nie było tego aż tak dużo jak w poprzednim projekcie denko, jednak jestem zadowolona.
L'Oreal Elseve Total Repair - z wykończenia tego szamponu chyba najbardziej się cieszę. Cieszę się, że się skończył i więcej nie mam zamiaru go kupować. Używałam go bardzo dawno temu, kupiłam jakiś czas temu z nadzieją, że pomoże moim zniszczonym włosom, okazał się jednak niewypałem.Cały czas miałam przetłuszczone i nieświeże włosy, praktycznie nie widać było że są umyte.
Maseczka nawilżająca Mariza - dostałam ją podczas spotkania świętokrzyskich blogerek. Ku mojemu zaskoczeniu okazała się bardzo fajnym produktem.
Płyn micelarny BeBeauty - to już kolejne opakowanie płynu. Aż dziw, że do tej pory nie doczekał się jeszcze osobnej recenzji na blogu. Chyba żadnego innego kosmetyku nie zużyłam tyle co tego micela. Rewelacja - świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia skóry i oczu. Do tego śmieszna cena i mamy kolejny KWC.
Czekoladowo-brzoskwiniowe serum pod prysznic i do mycia włosów BingoSpa jest bardzo dobrym produktem właśnie do mycia włosów. Do tej pory jestem tym faktem zaskoczona, ale to prawda.
Podkład Rimmel Wake Me Up budził początkowo moje obawy odnośnie błyszczenia skóry. Na szczęście obawy te okazały się bezpodstawne, podkład spisywał się bardzo dobrze. Stosowałam go głównie w okresie letnim, ponieważ jest stosunkowo lekki. Cera wyglądała bardzo naturalnie.
Dezodorant w sztyfcie Fa Activ Pearls to chyba mój ulubiony kosmetyk w tej kategorii. W tej chwili mam inną wersję zapachową, tak samo skuteczną. Poszukiwania zakończone, po co zmieniać coś co jest dobre.
Chusteczki Bambino to kolejny stałe goszczący element mojej kosmetycznej półki. Zmywanie makijażu, wycieranie pędzla etc. Pozycja obowiązkowa jednym słowem.
Maseczka rozświetlająca w płatach Purederm trafiła w moje ręce przy okazji zakupów w Biedronce. Postaram się pokazać Wam niebawem jak wyglądała nałożona na twarz. Działanie bardzo dobre, gładka cera, prawie jak u niemowlaka.
Pomadka ochronna Iwoniczanka - wersja zimowa, całkiem przyzwoita. I tania, ok 5-6 zł.
Masełko Nivea Vanilia & Macadamia pokazywałam Wam w ulubieńcach grudnia. Uwielbiam i po wypróbowaniu wersji karmelowej na pewno kupię ponownie.
Większość kosmetyków widziałam niejednokrotnie na blogach. A jak Wasze wrażenia? Znacie, używacie?
środa, 1 stycznia 2014
Ulubieńcy #1
W związku z tym, że jedno z moich postanowień noworocznych dotyczy prowadzenia bloga dziś mam dla Was zalążek tego, co planuję wreszcie wprowadzić. Wiem, że dla Was to codzienność, natomiast mi ciągle brakuje na wszystko czasu i posty nie pojawiają się tak często jakbym sobie tego życzyła. Dlatego korzystając z chwili wolnego czasu chcę pokazać Wam jakie kosmetyki kolorowe stały się podstawą mojego makijażu w grudniu.
Oriflame Wonder Lash Mascara to pozycja obowiązkowa w moim domu. Albo używam jej ja albo w jej posiadaniu jest akurat moja mama. Grunt, że gdy tylko jest w cenie promocyjnej w katalogu zawsze robię jej zapas. Jest to jeden z najlepszych tuszy z jakimi miałam do czynienia. Pierwszy z silikonową szczoteczką, dzięki któremu stałam się tak wielką miłośniczką tych szczoteczek. Wystarczy jedna warstwa tuszu żeby rzęsy były pomalowane idealnie - wydłużone, podkręcone i rozczesane.
Max Factor Face Finity All Day Flawless kupiłam podczas pierwszej bodajże akcji -40% na kolorówkę w Rossmannie. Kupiony pod wpływem pozytywnych opinii, jak najbardziej słusznych zresztą. Trwałość tego podkładu jest naprawdę zadziwiająca, bez użycia pudru spokojnie jestem w stanie wytrzymać bez poprawek cały dzień w pracy. A jak na mnie 7 - 8 godzin to bardzo dobry wynik.
Kremowa pomadka Bell Ladycode to zakup ryzykowny jak na mnie biorąc pod uwagę dość ciemny kolor. Jednak okazało się że dobrze się w tym kolorze czuję i o dziwo dobrze wyglądam. Nie pamiętam jaki to numerek niestety. Trwałość bez zarzutu.
Baza pod makijaż Oriflame to jak dotąd pierwszy tego typu produkt z jakim miałam do czynienia. Używałam jej już jakiś czas temu, teraz po dłuższej przerwie znów zagościła w mojej kosmetyczce. Pewnie znacie znacznie lepsze bazy, ale uważam jest to produkt, który warto sprawdzić na sobie. Ja widzę różnicę w trwałość makijażu z i bez zastosowania bazy.
Korektor rozświetlający pod oczy Lovely kupiłam przy okazji promocji -40%. Okazał się kosmetykiem godnym uwagi. Po raz kolejny tani równa się dobry. Wreszcie przekonałam się do tego typu produktów.
Masełko Nivea Vanilia & Macadamia - nie przepadam za tego rodzaju opakowaniami w przypadku produktów do ust. Ale w tym przypadku jestem w stanie to przeboleć. Obłędny zapach i cuda, które robi z ustami oraz wydajność masełka rekompensują tą drobną niedogodność.
Zestaw satynowych cieni do powiek nr 7 Marizy był w grudniu używany praktycznie za każdym razem kiedy wpadłam na pomysł nałożenia cieni. Kolory neutralne, bardzo delikatnie błyszczące, idealne do pracy, na randkę etc (dowolne wybrać).
A jeśli mowa o cieniach, to zdecydowałam się wreszcie na zakup bazy pod cienie. Padło na Paese. Różnica widoczna gołym okiem, że też dopiero teraz wpadła w moje ręce.
A na koniec nieśmiało chciałabym pokazać Wam mój sylwestrowy strój. Tak witałam Nowy Rok 2014.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Wesołych Świąt
Witajcie
Przedświąteczne przygotowania idą pełna parą. Znalazłam jednak chwilę i w tym miejscu chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych Świąt spędzonych w gronie najbliższych oraz najcudowniejszych prezentów pod choinką.
wtorek, 17 grudnia 2013
Znikający obserwatorzy
Hmmm, czyżby jednak wcześniejsze plotki o usunięciu obserwatorów miały się potwierdzić? Nie wchodziłam dziś na bloga i o niczym bym nie wiedziała, ale jedna z blogerek pisała na Facebooku o nagłym zniknięciu obserwatorów. Jak zapewne wiele z Was, ja również mam nadzieję, że to tylko chwilowa awaria, ponieważ nie uśmiecha mi się korzystanie z G+. Takie usilne nakłanianie do korzystania z pewnych "udogodnień" działa wręcz odwrotnie, chyba marketingowcy Google o tym zapomnieli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





