czwartek, 3 listopada 2011

Jestem numerem 65768

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od DKMS. A w niej czerwony znaczek fundacji i karta z numerem rejestracyjnym potencjalnego dawcy. 
Dla niewtajemniczonych - dokładna nazwa to Fundacja DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. O fundacji stało się głośno w mediach, gdy ruszyły poszukiwania dawcy dla Adama "Nergala" Darskiego, lidera zespołu BEHEMOT. Obecnie w bazie potencjalnych dawców DKMS zarejestrowanych jest ponad 161.160 osób, w tym ja - numer 65768. Rejestracja jest całkowicie bezbolesna,jednak samo podjęcie decyzji o rejestracji musi być podjęte w pełni świadomie. Szczegóły dotyczące działania fundacji i procedury rejestracyjnej dostępne są na stronie internetowej DKMS 

 Czerwona przypinka DKMS
 
Karta z numerem rejestracyjnym
Zachęcam wszystkich do rejestracji w bazie DKMS. Może właśnie Ty jesteś poszukiwanym genetycznym bliźniakiem dla kogoś, kto walczy o życie.

poniedziałek, 31 października 2011

Alle, alle....allegro

Zapraszam na małe zakupy. Tu możecie zobaczyć moje aukcje.

piątek, 28 października 2011

Czytelnia

Gdyby się zastanowić nad uzależnieniem, to na pewno jestem uzależniona od książek. Różna tematyka, niekiedy bardzo odmienna od siebie. Niżej ostatnie pozycje z osiedlowej biblioteki.


 

poniedziałek, 17 października 2011

Superduet od Eveline

Ostatnie biedronkowe zakupy zakończyły się przytarganiem do domu kosmetyków od Eveline Cosmetics. Konkretnie SUPERDUETU: tuszu Million Calories i błyszczyka Colour Celebrities. 

Opis na opakowaniu: 
Niezawodny zestaw do codziennego makijażu. Błyszczyk Colour Celebrities dzięki zawartości witamin i olejków mineralnych pielęgnuje delikatną skórę ust. Innowacyjna formuła Mega Shine System zapewnia ustom zmysłowy i wibrujący blask oraz wizualne powiększenie. Mascara Million Calories perfekcyjnie wydłuża i maksymalnie pogrubia rzęsy. Ultragęsta szczoteczka pozwala na ich precyzyjne rozdzielenie i delikatne uniesienie, co sprawia że spojrzenie staje się niezwykle czarujące i wyraziste.


A co ja na to? Całkowicie się zgadzam z opisem. Tusz niesamowicie podkręca rzęsy, nie maże się, nie kruszy. Ostatnio cały czas używałam tuszu Wonder z Oriflame, ale ten wcale nie ustępuje mu kroku,mimo że i szczoteczka inna i właściwości też. Więcej obaw miałam w stosunku do błyszczyka. Początkowo wydawał mi się za ciemny, wręcz brązowy. Jednak na ustach wygląda bardzo delikatnie, transparentnie w porównaniu do koloru opakowania. Nie lepi się, dość długo utrzymuje się na ustach. I ten niesamowity zapach brzoskwiń. A wszystko to za oszałamiającą cenę  10,99 zł o ile dobrze pamiętam.


 
 

niedziela, 24 lipca 2011

Z cyklu: Cudze chwalicie.....

Połowa wakacji za nami. Za mną krótki pobyt w Zakopanem, dzięki któremu po raz kolejny mogłam się przekonać, jak piękny może być nasz własny ogródek. Poniżej kilka zdjęć z wyjazdu. Enjoy.