czwartek, 7 czerwca 2012

Nivea fruity shine

Nie jestem maniaczką posiadania niezliczonej ilości pomadek i błyszczyków. Na co dzień preferuję raczej pomadki ochronne. Moimi ulubionymi są pomadki Nivea, które w klasycznej wersji pamiętam jeszcze z czasów podstawówki. Dziś pokaże Wam jedną z moich ulubionych wersji, Nivea fruity shine o smaku truskawkowym.


 Co prawda pomadka, którą widzicie na zdjęciach już dawno została zdenkowana, jednak ze względu na fakt, że zaliczam ją do grona moich ulubieńców, doczekała się osobnego posta.


Opakowania pomadek Nivea są dobrej jakości. Długotrwale używane nie niszczą się, napisy nie ścierają się. Moja pomadka praktycznie do końca swojego żywota była w stanie idealnym. Bardzo dużym plusem pomadek Nivea jest także ich wielkość i tym samym wydajność. W opakowaniu znajduje się naprawdę sporo pomadki, która przy intensywnym użytkowaniu starcza naprawdę na długo.


Nivea fruity shine to cudowny truskawkowy zapach i smak. Ale przede wszystkim rzeczywiście dobre nawilżenie i bardzo ładny czerwony kolor na ustach. 

Obecnie używam wersji Vitamin Shake z żurawiną i maliną, która przywędrowała do mnie w ramach II edycji Blogbox'a od Agnieszki z agicosmoholic.blogspot.com. I muszę przyznać, że przypadła mi do serca tak samo jak jej truskawkowa siostra.

15 komentarzy:

  1. nie miałam tej, ale żurawina/malina jest super

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej pomadki jeszcze nie miałam. Teraz używam z Nivea Milk& Honey :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z tej serii różową i w sumie to tak średnio jestem z niej zadowolona.
    Ale tą pewnie też wypróbuję :)

    Zapraszam do siebie:
    http://delancydame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. I just found your blog and I think it is amazing.I will come again for sure If you want we could follow each other? Let me know on my blog if you would follow me and I will follow you immediately Have a great day honey
    http://liliemarlen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna pomadka :). Tylko nigdy nie miałam do niej szczęścia - wszystkie po kilku użyciach się gubiły :(

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię pomadki nivea, ale truskawkową najmniej

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawa jestem jak wygląda na ustach. i jak smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ją bardzo lubię, szczególnie truskawkową :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jej nigdy,na razie zapas pomadek mi wystarczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię kolorowych pomadek tego typu, bo nie zawsze mam ze sobą lusterko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ania, jedno co mogę powiedzieć, to DZIĘKUJĘ! Box jest świetny, sprawiłaś mi nim niezłą radochę, wszystko jest trafione w 100%, nie ma ani jednej rzeczy, która by mi nie odpowiadała, a kolorki są boskie i takie moje :D Yey, jaka jestem szczęśliwa :D Jeszcze raz dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie lubię aż tak bardzo tych z serii fruity shine, jakoś szybciej się zużywają niż te bardziej kremowe, pewnie przez swoją konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją bardzo długo, nie zauważyłam żeby się zużywała szybciej niż inne pomadki:)

      Usuń