wtorek, 9 października 2012

Październikowy GlossyBox - czy zamawiać dalej?

Witajcie
Od samego rana z niecierpliwością czekałam na kuriera i październikowe pudełeczko. I tak sobie czekałam prawie do 17. A że ciekawość wzięła górę, wcześniej zrobiłam podgląd na zawartość na innych blogach. I odczucia miałam mocno mieszane. Szczególnie, gdy przeczytałam o podejrzanej kredce do oczu. Gdy okazało się, że trafiła mi się wersja właśnie z ową kredką, bałam się że pewnie zaraz coś będzie nie tak. Ale nic złego się nie stało. Wszystkie kosmetyki są jak najbardziej trefione. A zapach balsamu Organique cudowny.Z żadnym z produktów nie miałam wcześniej do czynienia, więc chętnie przetestuję. Ale czy będę kontynuować subskrypcję? Sprawa do przemyślenia.


poniedziałek, 8 października 2012

Uwaga bubel od Oriflame

Witajcie
Dziś ku przestrodze, żeby zaoszczędzić innym takich cierpień, jakie mnie spotkały. Naprawdę rzadko pałam aż taką niechęcią do jakiegoś kosmetyku, jak w tym przypadku. Ale też rzadko coś aż tak źle wpływa na moją skórę. Ten krem miał swoje trzy szanse. I niestety wędruje do kosza. Nie polecam nikomu. Takiego pieczenia i szczypania na twarzy nie miałam chyba nigdy. Szkoda słów i głębszej recenzji na taki bubel. Mowa była o specyfiku na dzień Oriflame Optimals Skin Energy.







 Jedyny plus to konsystencja musu. No i może zapach.


Nie znam się na dokładnym czytaniu składów i nie za bardzo mam pojęcie co może mnie tak uczulać. Jedno wiem na pewno. To był najgorszy bubel, jaki miałam.

niedziela, 7 października 2012

Peeling, którego nie zamienię na żaden inny, czyli kilka słów o Yoskine

Wczoraj pisałam o poszukiwaniach idealnego płynu micelarnego, a dziś przyszła pora na kilka słów o peelingu, który stał się pozycją obowiązkową w mojej kosmetyczce. Produkt trafił do mnie w ramach wrześniowego GlossyBoxa i z miejsca stał się odkryciem, rewelacją, ulubieńcem. W tej chwili nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji skóry twarzy.

Yoskine 
Mikrodermabrazja 
Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy 
Cera normalna i mieszana



DZIAŁANIE
Luksusowy preparat ze sproszkowanym Szafirem, który posiada rewelacyjne właściwości polerowania skóry poprzez powierzchniowe ścieranie martwych komórek naskórka. Dzięki temu znakomicie oczyszcza i zmniejsza rozszerzone pory, a także widocznie wygładza strukturę naskórka. Zawiera Duo-Kwas hialuronowy HMW+LMW, który wygładza zmarszczki, ujędrnia skórę i intensywnie nawilża. Sebumatrix redukuje wydzielanie serum i zwęża pory, a lipidy zbożowe zabezpieczają skórę przed wysuszaniem, ściąganiem i szorstkością. Idealnie nadaje się do mikrodermabrazji skóry. Pobudza samo regenerację komórek, co sprawia, że skóra zyskuje zdrowy koloryt i świeży, młodzieńczy wygląd.
STOSOWANIE
Raz w tygodniu nałożyć peeling na zwilżoną skórę twarzy, szyi, ramion i dekoltu. Omijając okolice oczu, delikatnie masować okrężnymi ruchami przez 1-2 minuty, po czym zmyć preparat (informacja ze strony Yoskine)



Nigdy wcześniej nie miałam peelingu, który tak fantastycznie działa na moją twarz. Stosuję produkt raz w tygodniu, zgodnie z zaleceniami producenta. Drobinki są jednocześnie delikatne i ostre. Nie podrażniają skóry. Po użyciu nie ma zaczerwienień, podrażnień. Skóra jest gładka, nawilżona, bez śladów ściągnięcia, pory są widocznie zmniejszone. Odkąd stosuję ten peeling nie mam przy nakładaniu podkładu problemu z suchymi skórkami. Wersja z GlossyBoxa ma pojemność 40 ml, natomiast standardowe opakowanie ma 75 ml i kosztuje ok 25-40 zł. Cena może i nie jest najmniejsza, ale peeling jest bardzo wydajny, co jest pewnego rodzaju rekompensatą. Dla mnie rewelacja!

sobota, 6 października 2012

Micel idealny?

Jak większość z Was od dłuższego czasu poszukuję mojego idealnego płynu micelarnego, który będzie sobie radził przede wszystkim z tuszami do rzęs. Stosowałam już różne płyny, ale ten którego obecnie używam być może zostanie ze mną na dłużej. Przynajmniej na razie wszystko na to wskazuje.

Delia Dermo System 
Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu

Bezzapachowy kosmetyk o nowoczesnej formule do łagodnego i dokładnego demakijażu oraz codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Oparty na łagodnych środkach powierzchniowoczynnych wiążących nadmiar sebum, przywraca równowagę wodno-tłuszczową skóry.

Składniki aktywne
• ekstrakt z ryżu, pantenol i alantoina, dynamicznie wspomagają proces odnowy komórkowej, działają kojąco i łagodzą podrażnienia
• naturalna betaina, dzięki niezwykłym właściwościom wiązania wody, zapewnia optymalny poziom nawilżenia skóry, wpływając na poprawę jej elastyczności i jędrności. Niweluje efekt ściągnięcia skóry
Poj. 210 ml (informacja ze strony firmy Delia Cosmetics)




Dla zainteresowanych dodaję skład. I od razu zaznaczam, że dla mojej skóry ten płyn jest bardzo dobry, prawie idealny. Doskonale radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Ja zawsze demakijaż zaczynam od chusteczek Bambino lub Babydream, a dopiero resztę, która nie zeszła zmywam płynem micelarnym. I Delia radzi sobie naprawdę dobrze z podkładem, pudrem, cieniami oraz przede wszystkim tuszem do rzęs. Nie podrażnia skóry na twarzy, nie podrażnia oczu. Skóra jest oczyszczona, ale jednocześnie nawilżona. Płyn nie przesusza skóry. Jedyną jego wadą jak dla mnie jest to, że przy zbyt dużej ilości płynu, tworzy się przy jego używaniu coś jakby piana na twarzy. Mnie to trochę drażni, ale z drugiej strony to ile płynu wyleję na wacik zależy tylko ode mnie. A do tego jest bardzo wydajny i tani. Z dostępnością bywa różnie, ja swój kupiłam w drogerii Aster. 
Jeśli nadal szukacie swojego ideału, to zachęcam do spróbowania Delii. 

piątek, 5 października 2012

Projekt denko #10

Witajcie

Dziś zebrałam się wreszcie za zrobienie zdjęć i przybywam z wrześniową porcją zużyć. W koszyczku znalazły się także trzy kosmetyki - kredki do oczu, które choć nie wykończone nie nadają się do używania.





Z kolorówki jestem najbardziej dumna. Szczególnie z różu Yves Rocher i perełek bronzujących Oriflame. Oba kosmetyki były bardzo dobre, ale miałam je tak długo, że pod koniec obawiałam się czy zdążę je zużyć przed upływem terminu ważności. Podkład Maybelline był bardzo dobrym wyborem. Ostatnio używałam go cały czas. Nie podkreślał skórek, długo się utrzymywał. Szczególnie dobrze współpracował z matującym pudrem Essence.


W kategorii pielęgnacja wszystkie przedstawione kosmetyki zasługują na uwagę. Szczególnie krem Clinique all about eyes - moje odkrycie w pielęgnacji okolic oczu. Tak gładkiej skóry pod oczami nie miałam dawno.


Wybór odcienia farby Syoss był jedną z lepszych decyzji kosmetycznych ostatnich miesięcy. Po ponad rocznym farbowaniu na blond moje włosy zdecydowanie potrzebowały czegoś nowego. 
21 zdenkowanych produktów to taki malutki krok w pozbywaniu się zaległości. A na koniec kredki, które zwyczajnie trafiły do kosza. Jedna - czarna z Avon - ze starości, a dwie z Vipery nie nadają się do użytku, gdyż są za twarde.