wtorek, 13 listopada 2012

Max Faxtor 2000 Calorie

Dla mnie oraz pewnie dla wielu z Was podstawą makijażu są wytuszowane, pięknie rozdzielone, wydłużone i pogrubione rzęsy. Dlatego cały czas poszukujemy naszych tuszowych ulubieńców i niestety niewielu z nas udaje się ich szybko znaleźć. Dziś kilka słów o jednych z moich ulubieńców, który pewnie jeszcze nie raz zawita do mojej kosmetyczki. Oczywiście kiedy zużyję tuszowe zapasy, które w tej chwili starczą mi na długo.

Max Factor
 2000 Calorie
 Dramatic Look

 


Zapewne dla wielu z Was 2000 Calorie nie jest nowością, nawet jeśli nie używałyście, to z pewnością słyszałyście. A było co słyszeć, bo jest to jeden z kosmetyków - legend, pozycja obowiązkowa dla wielbicielek kosmetyków kolorowych. 
Ja skusiłam się na zakup MF, ponieważ akurat w tamtym okresie pokończyły mi się stare tusze i byłam zmuszona coś kupić. Po przeczytaniu pozytywnych opinii na blogach padło na MF. Czy opłacało się dokonać zakupu? Zobaczcie niżej.

Moje początki z 2000 Calorie Dramatic Look nie zapowiadały niczego dobrego. Tusz ma za zadanie pogrubiać rzęsy. Jednak nie wiem czemu, ale nie widziałam na moich rzęsach, które skądinąd z natury są nie najgorsze, żadnych spektakularnych efektów. Tusz na jakiś czas poszedł nawet w odstawkę, jednak z uwagi na to, że nie lubię wyrzucać niezużytych produktów, postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. I muszę przyznać, że się opłacało. 

Od podejścia numer dwa nie oczekiwałam cudów. Do tuszu podeszłam jak przysłowiowy pies do jeża. I naprawdę mocno się zdziwiłam, ponieważ okazało się, że bardzo dobrze współpracuje z moimi rzęsami. Przede wszystkim bardzo dobrze je rozdziela, nie skleja, nie tworzy grudek. Rzęsy może nie są w jakiś spektakularny sposób wydłużone, ale przecież nie o to w tym przypadku chodzi. Tusz daje efekt naturalnych rzęs. I co najważniejsze, efekt ten utrzymuje się na rzęsach cały dzień. Nie osypuje się, nie ma śladu pandy. Jeśli poszukujecie kosmetyku, dzięki któremu rzęsy mają być pięknie rozdzielone, uniesione, ale jednocześnie mają wyglądać naturalnie, to naprawdę polecam. Ja zapewne do niego wrócę.

Mój tusz był jeszcze w starym opakowaniu, choć kupiłam go już po zmianie szaty graficznej. Opakowanie jest klasyczne, proste. Mieści w sobie 9 ml kosmetyku. 2000 Calorie dostępny jest praktycznie wszędzie tam, gdzie są szafy Max Factor. Ja kupiłam go w zwykłej drogerii w standardowej cenie ok 23 zł, choć ceny wahają się w granicach nawet ok 40 zł.

 
  

poniedziałek, 12 listopada 2012

AA Skuteczna Pielęgnacja, Maseczka Matująco - Regenerująca

Witajcie. Dziś kilka słów o produkcie, który co prawda został już zdenkowany, jednak moim zdaniem zasługuje na to, by poświęcić mu kilka słów. A czy dobrych? Zapraszam do czytania.
 
AA 
Skuteczna Pielęgnacja
Maseczka Matująco - Regenerująca




Na blogach czytałam sporo pozytywnych opinii, szczególnie tych dotyczących samego składu, który miał być ogólnie ujmując przyjazny. Hmm, cóż, chyba w takim razie jestem wybrykiem natury, ponieważ ja z tą maseczką się nie zaprzyjaźniłam wcale. Pierwsze użycie było takie sobie. Nic złego się nie stało, ale szału nie było. Żadnych obiecanych efektów. Natomiast podejście numer 2 zakończyło się sromotną klęską. Tak czerwonej, paskudnej twarzy nie miałam dawno. A do tego pieczenie. 
W tym konkretnym przypadku szkoda nawet tych ok 2 zł, które wydałam na zakup. Niestety, gdybym miała przyznać ocenę byłoby to 1. Bubel i tyle.



sobota, 3 listopada 2012

Projekt denko #11

Jako że mamy już początek listopada, najwyższa pora pokazać Wam i całemu światu, co udało mi się zużyć w październiku. Wydaje mi się, że nie jest źle, baaa, jest wręcz bardzo dobrze.Szczególnie jeśli chodzi o kolorówkę. Tak wielkiego zużycia kosmetyków kolorowych nie miałam chyba nigdy. Po części stało się tak za sprawą dwóch cieni, które miałam chyba od zawsze. Nie pamiętam nawet kiedy je kupowałam. Ale do rzeczy.




W temacie pielęgnacyjno - kąpielowym do kosza powędrowały puste opakowania po naprawdę solidnych produktach.
Kolejne opakowanie chusteczek nawilżających Babydream - skoro kolejne, to chyba nie muszę pisać więcej. Zapewne jeszcze nie raz zagoszczą w mojej łazience.
Płyn do kąpieli Isana Aloes & Yogurt - przyjemny zapach, gęsta piana i przede wszystkim duża wydajność. Płyn służył przez dłuższy czas, a używali go wszyscy domownicy.
Odżywka Phyto - małe opakowanie z Glossybox'a. Małe, ale pozwoliło żebym wyrobiła sobie o tej odżywce naprawdę dobre zdanie. Być może jeszcze kiedyś się spotkamy.
Meridol - płyn dentystyczny, którym uraczyła mnie pani stomatolog.
Kokosowy peeling do ciała Charmine Rose - kolejny produkt z Glossybox'a. Mi bardzo się spodobał, głównie dlatego, że skóra po użyciu była nawilżona i nie potrzebowała dodatkowych balsamów, kremów, co dla takiego leniwca jak ja jest dosyć istotne.
Put&Rub Stymulujący Peeling do ciała Home Spa - przepiękny zapach rozmarynu i cytrusów i bardzo dobre zdzieranie. Szkoda tylko, że miniaturka tak szybko się skończyła, a pełnowymiarowe opakowanie kosztuje aż 99,00 zł. Dla mnie za dużo jak na tego typu kosmetyk.

Kula do kąpieli i mydełko The Secret Sopa Store Argan & Goats były przyzwoite, ale nie są mi do życia niezbędne.




Krem Kolagen i Algi od Celii był w pewnym momencie moim ulubieńcem. Jednak w tej chwili znalazłam coś lepszego dla mojej cery.
Pomadka ochronna Oeparol malinowa - kolejne wykończone mazidło do ust.
AA Maseczka matująco - regenerująca - po pierwszej saszetce byłam zadowolona, druga spowodowała zaczerwienienie i pieczenie. Niestety to nie jest produkt dla mnie.
Puder mineralny Eveline - hmm, szału nie było. Największym plusem w tym wypadku było bardzo ładne, eleganckie opakowanie.
Podkład Revlon ColorStay 150 Buff Chamois - w okresie jesienno-zimowym jeden z moich niekwestionowanych faworytów. Bogata gama kolorystyczna, bardzo dobre krycie i trwałość. Zdecydowanie na tak. 
Essence puder matujący w kompakcie - tak, tak i jeszcze raz tak. To chyba najlepszy puder jaki kiedykolwiek miałam. Wykończę tylko to co mam i kupuję kolejne opakowanie.
Tusz Bell Zig-Zag - o tym tuszu pisałam już tutaj. Kolejna alternatywa dla wszystkich drogich kosmetyków w swojej kategorii.
Cienie Oriflame i Inglot - miałam je już tak długo, że kiedy się skończyły naprawdę się ucieszyłam.
I jeszcze jedno opakowanie chusteczek do demakijażu. Niestety nie spojrzałam jaka firma. Ale były naprawdę w porządku.


I dwa niewypały, które choć nie wykończone musiały powędrować do kosza. Nie dało się tego używać. Pisałam o nich tutaj i tutaj.

No i jak? Chyba sporo się tego uzbierało? 18 produktów to dobry wynik i sporo wolnego miejsca na nowe kosmetyki.

czwartek, 25 października 2012

Paczka od Bingo Spa

Witajcie
W poniedziałek dotarła do mnie paczka z kosmetykami od Bingo Spa, ale niestety nie miałam jak zrobić wcześniej zdjęć, więc dopiero dziś pokazuję zawartość. Na kilku blogach widziałam już, co dostały dziewczyny i muszę przyznać, że szkoda, że rzeczy się powtarzają. Choć w mojej paczce znalazł się jeden produkt, którego u dziewczyn nie widziałam.



W paczce znalazły się kolagen do ciała, serum czekoladowo miętowe do pielęgnacji ciała i maska do twarzy ze 100 % olejem winogronowym. Muszę przyznać, że pierwsze wrażenia są bardzo dobre, szczególnie biorąc pod uwagę zapach.

środa, 17 października 2012

Paznokcie z Golden Rose 330



Dziś chciałabym Wam pokazać lakier 
Golden Rose nr 330


Wysokiej jakości seria szybkoschnących lakierów do paznokci. Dzięki zawartości protein jedwabiu, lakier chroni i odżywia paznokieć. Wysokiej jakości pędzelek ułatwia aplikację. Posiada bogatą kolorystykę (12,5ml).

Produkt nie zawiera formaldehydu, toluenu, dbp i kamfory (goldenrose.pl)









Opakowanie: dosyć spore, pojemność 12,5 ml
Konsystencja: średnio-gęsta, kremowa
Krycie: na zdjęciach paznokcie pomalowane dwa razy z uwagi na bardzo jasny kolor po pierwszej warstwie
Kolor: bardzo jasny róż, pastelowy, numer 330
Cena: ok 4 zł
Dostępność: małe drogerie, sklep internetowy Golden Rose, stoiska w centrach handlowych 
Lakier ma bardzo ładnym, delikatny kolor, w sam raz na co dzień, jeśli nie mam akurat ochoty na mocny akcent na paznokciach. Jego najważniejszą zaletą jest trwałość. Nie odpryskuje, a na paznokciach pozostaje w nienaruszonym stanie ok 3-4 dni. Po tym czasie wystarczy pociągnąć delikatnie kolejną warstwę i dalej jest ok.